Ale był warun!

  Pewien bywalec Wesołych Biegów Górskich - zawodnik, który startuje u nas chyba od początku (czyli już szósty sezon zimowy będzie, nie licząc jesiennych!)  - powiedział, że dzisiaj były najlepsze warunki do biegania w historii (ever, jak mawiają klasycy polszczyzny). Nie widzę powodów, żeby się z szalenie sympatycznym zawodnikiem nie zgodzić; naprawdę chyba dzisiaj można było powalczyć o dobre rezultaty!

  Jak ta walka się rozgrywała - o tym opowiedzieć mógłby poeta, gdyby taki był pod ręką. Z braku wybranków Kalliope (względnie Euterpe, bądź Erato - to już zależałoby od ujęcia tematu) na zakładzie, posłużymy się starym, poczciwym, rankingiem. Tamże czasy, tamże klasyfikacja generalna po trzech rundach WBG.

  I tu można spojrzeć na rzecz z dwóch stron; po pierwsze - są już zawodnicy, którzy mają zaliczone po trzy starty i pewną klasyfikację w generalce. W zasadzie - nie muszą już się pocić w kolejnych biegach... Z drugiej jednak strony - ktokolwiek zaliczył choćby tylko jeden bieg, nadal ma szansę w tej generalce zaistnieć - a na pewno poprawić swoje miejsce! Wniosek jest oczywisty - już teraz należy zacząć się przygotowywać do kolejnej rundy WBG. Czy będzie tak pięknie, szybko i słonecznie - nie wiem, ale dołożymy wszelkich starań.